
Kerstin Gier „Silver. Pierwsza księga snów” (I tom trylogii)
Kiedy zobaczyłam grubą okładkę „Silvera”, te drobiazgi na niej, to oko (oj wcale nie patrzyłam przychylniej, bo jakoś tak ksywkowo się wpasowałam ;)), nie mogłam się powstrzymać, żeby jej nie dotknąć, a przede wszystkim sprawdzić, czy treść będzie równie atrakcyjna co książkowe opakowanie. I do teraz zachodzę w głowę, jak to się stało, że miałam przeczytać jeden rozdział, miałam tylko na chwilę przerwać lekturę innej książki, pooglądać graficzne ozdobniki stron… a tu wita mnie spis treści na końcu! Ja się pytam, kiedy? To chyba sen! A skoro o snach mowa…