Jak Romeo i Julia wyemigrowali na Kresy, czyli o „Czasie tęsknoty” Grzegorzewskiego

Adrian Grzegorzewski „Czas tęsknoty”

To było jak wykopanie taboretu spod nóg skazańca. Cały świat zastygł w pozornej ciszy będącej jedynie fazą lotu, po którym mordercze szarpnięcie sznurka zakończy jego żywot.

Do powieści historycznych często podchodzę jak do kałuży: teoretycznie zakładam jaka będzie, nie spodziewając się jej głębi, a przede wszystkim wydaje mi się, że zabrudzi mój „czas na rozrywkę” notkami historycznymi wagi ciężkiej, które przywołają niemiłe wspomnienia zakuwania na niezbyt lubiany przedmiot w czasie szkolnej edukacji. „Czas tęsknoty” musiał swoje przeleżeć na mojej półce, żebym wreszcie zdecydowała się na tę lekturę. Czy książka, jak wino, im dłużej poleży, tym lepiej smakuje? 😉

Piotr Ochocki, młokos z Warszawy studiujący architekturę, przybywa do Bedryczan (rodzinnej wsi swojej matki), żeby „podlać” pamięcią swoje korzenie. To tereny Kresów, gdzie miesza się kultura polsko-ukraińska, a stosunki między tymi dwoma państwami są bardzo napięte. Ochocki zatrzymuje się u pani Marii, przyjaciółki swojej rodzicielki, która wraz z córką Martą prowadzi gospodarstwo. Ładna, szesnastoletnia blondyneczka wpada w oko warszawiakowi i wszystko wskazuje na to, że obydwoje mają się ku sobie, aż do momentu, kiedy z cerkwi nie popłynie melodia ukraińskiej pieśni. Jakaś nieznana siła pociągnie Ochockiego w kierunku świątyni, choć w ten sposób łamie ostrzeżenia o nieprzekraczaniu sąsiedzkich granic… Staje oko w oko ze Swietą, córką przywódcy ukraińskiego zgrupowania walczącego o wolność dla swojego państwa, i ma się wrażenie, że Romeo i Julia wyemigrowali z Werony na Kresy. Co na to Marta? Czy polsko-ukraińska miłość przetrwa wojnę?

Los nie na darmo nosi jako drugie imię, Fortuna. Zgodnie ze swoją kobiecą naturą bywa kapryśny i zmienny.

Pan Grzegorzewski tak skonstruował swoją powieść, że mamy szansę poznać historię nie tylko Piotra i Swiety, ale jeszcze kilku osób: Janka, Kuby, Iwana, a także innych mieszkańców Galicji, którzy stają w obliczu ataków nie tylko ze strony niemiecko – sowieckiej, ale także sąsiadów Ukraińców (rzeź wołyńska). Wydaje mi się, że jest to niecodzienne przedstawienie realiów II wojny światowej. Zdecydowana większość książek o tej tematyce skupia się na potyczkach dwóch wielkich mocarstw, nie uwzględniając, że w niektórych rejonach agresorów było znacznie więcej. Autor w posłowiu wspomniał, że starał się złagodzić opisy makabry dokonanej przez nacjonalistycznych Ukraińców, a mimo to są one wciąż niezwykle przerażające.

O ile pierwsza część książki jest bardziej obyczajowa i opisuje dojrzewające łany, miłość i spory sąsiedzkie, o tyle w drugiej mamy zdecydowanie więcej militariów i działań wojennych, zarówno w kraju, jak i zagranicą. Przewijają się postacie Stefana Roweckiego, generała Sosabowskiego i jeszcze kilku osób, które autentycznie walczyły w obronie Polski. Udało się autorowi umiejętnie poprzeplatać ich losy z literacką fikcją, nie powodując nieprzyjemnego w odbiorze zgrzytu.

Książkę, mimo trudnej tematyki, czyta się bardzo dobrze. Ilość historycznych faktów nie przytłacza, a historia Piotra i Swiety nie jest obleczona lukrową chmurką byle jakiego romansu. Plastyczne opisy, wielość zdań, które dają do myślenia, sprawia, że „Czas tęsknoty” nie jest banalny i według mnie, wyróżnia się na tle powieści historycznych, zwłaszcza umieszczonych w okresie II wojny światowej.

Warto było w końcu sięgnąć po tę książkę. 🙂

 


 

Książka bierze udział w wyzwaniach:

  C czyli czwarta książka ze stosiku (1/4)

 

 

POWIEŚĆ ZALEGAJĄCA NA REGALE

 

9. wojna w tle

 

  • Cóż, jakoś mnie nie zachęciła. Ostatnio stronię od bardziej historycznych książek. Może kiedys przeczytam – raczej na pewno. 😉

    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    • W tej książce historia jest tylko tłem do rodzących się uczuć, a także obyczajów ludności mieszkającej na Kresach w czasach II wojny światowej (na szczęście! ;)). Jak kiedyś będziesz mieć okazję, to sięgnij. Ciekawa jestem jak ją odbierzesz. 🙂
      Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Od razu przypomniała mi się „Nienawiść” Stanisława Srokowskiego, który również poruszył temat zbrodni wołyńskich, z tymże tam była to literatura faktu. Taka powieść bardziej obyczajowa mogłaby mi się spodobać, dobrze, że fakty historyczne nie wychodzą na pierwsze tło. I jeszcze lepiej, że… realizujesz tą pozycją kolejne zadania w wyzwaniach 🙂

    • Realizuję, realizuję dzielnie, bo lubię marchewki ^^ – Ty kusisz książką, a ja siebie kuszę satysfakcją. 😉
      Pamiętam Twoje pierwsze posty na blogu i wycieczki historyczne, więc wydaje mi się, że ta książka ma u Ciebie szansę na sukces. 😉 Jak byś kiedyś cierpiała na zbyt małe stosiki, to łap tę pozycję. 🙂
      Pozdrawiam :*

    • Nie omieszkam kiedyś przeczytać, raczej nie w najbliższych tygodniach, ani nawet miesiącach, bo ten rok planuję bardziej po mojemu :), a tym samym bardziej kryminalne, czasami zatopię się w jakimś romansidle. Oczywiście, będą też pozycje, które chcę przeczytać w ramach wyzwań 🙂
      A Tobie kibicuję w zdobyciu marchewki 🙂

  • Niebieska zakładka

    Ooo, to moje klimaty. 🙂 Nie wiem, jak to zrobiłam, że nie znałam wcześniej tego tytułu… 🙂 Fajnie, że powieść nie przytłacza historycznymi faktami. No i bardzo kusi okładką i pozytywną recenzją. Czasem sami nie wiemy, jakie skarby mamy na swoich półkach. :-)))

    • Cieszę się, że taka tematyka może Cię zainteresować. 🙂 Będę zerkać, czy książka wpadła w Twoje łapki. Życzę Ci, żebyś i Ty skarby na półkach znajdowała i same dziesiątki im wystawiała. 😉

      Serdecznie pozdrawiam 🙂

  • Agnieszka K.

    To coś dla mnie, bardzo lubię powieści, których akcja umieszczona jest w okresie II wojny światowej, do tego jeśli fikcja przeplata się prawdziwymi wydarzeniami, to ja muszę prędzej czy później sięgnąć po tę powieść 🙂 Kiedyś czytałam więcej książek z fabułą umiejscowioną w tym okresie, ostatni nadto odbiegłam od literatury, którą kiedyś uwielbiałam… oby udało mi się to zmienić!

    • Cieszę się, że podsunęłam Ci interesujący tytuł. 🙂 Życzę Ci duuuużo czasu, żebyś miała okazję sięgnąć po tę książkę. 🙂
      Pozdrowienia! :*

    • Agnieszka K.

      A jednak nie śpisz 🙂 Tytuł już wylądował na mojej liście „muszę mieć”! Ten czas to już chyba nigdy nie będzie mi sprzyjał, notorycznie mi go brakuje… ale z takim problemem zmaga się większość ludzi dookoła ;))

    • Agnieszka K.

      Zapomniałam jeszcze dodać, że ja uwielbiam Czas Honoru, dlatego to jest idealna książka dla mnie! Muszę ją mieć! Dziękuję!