Magnetyczny Aleksander, czyli „Śluby panieńskie”

Aleksander Fredro „Śluby panieńskie”

Pamiętam, że rymowałam od zawsze. Nie sprawia mi to problemu, słowa same tak się dobierają, że powstaje z nich zgrabny wierszyk, który potrafi rozbawić. Jakież było moje zaskoczenie, że wsadzono mi w łapki lekturę szkolną, która się rymowała! „Zemsta” Aleksandra Fredro była jedną z najprzyjemniejszych lektur, które pamiętam. Już wtedy obiecałam sobie, że powrócę do jego twórczości w przyszłości…

Nieco ciapowata Aniela, zuchwała Klara, przebiegły Gustaw, jęcząco-biadolący Albin – to nasz zestaw, który ma się hajtać, ale coś szwankuje. Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o… książkę! Tak, książkę. Naczytały się pannice mądrych lektur, z których wyciągnęły kiepską naukę: mężczyźni są źli, trzeba ich nienawidzić.

Przyrzekam na kobiety stałość niewzruszoną
Nienawidzić ród męski, nigdy nie być żoną.

 

Nasze tępe gąski, pod przewodnictwem Klary uznały, że takie śluby są świetne, zwłaszcza, kiedy o ich rękę ktoś zabiega.

Znam dobrze mężczyzn, ten ród krokodyli!
Co się tak czai, tak układa snadnie.
By zyskać ufność i zdradzić po chwili.

A cóż na to panowie? Jeden płacze, drugi kombinuje. Gucio, trzpiot zacny, choć mieszczuch narzekający na wiejskie atrakcje, któremu pisana była Aniela, postanawia ją wziąć sposobem: stwarza jej kopię o takim samym imieniu, żeby wzbudzić jej zazdrość, ale także pokazać prawdziwość swoich uczuć. Wobec Klary jest nieco bardziej brutalny, bo sugeruje, że wuj ma chrapkę na jej łapkę, więc niech sama zdecyduje na które „mniejsze zło” się zapatruje: Albin czy Radost?

Nienawidzić! Tak – każda plecie, baje,
Ale nie tak to łatwo, jak się zdaje. –
Z gniewu w nienawiść droga bardzo bliska,
Kiedy dotknęła jaka czynność zdradna;
Lecz kiedy czule kto nam rękę ściska,
Jak mamę kocham, nie potrafi żadna.

Podziwiam pana Aleksandra, że umiał tak zgrabnie poprowadzić fabułę, że wszystko trzyma się kupy, a rozterki miłosne umiejscowione w rymach są lekkostrawne i zabawne. Niezwykłe jest również to, że choć to komedia z 1832 roku, to wciąż jest aktualna, bo czyż w obecnych czasach nie trzeba kobiet podejść sposobem, kiedy one takie niezdecydowane albo głupio uparte? 😉 Może nieco irytuje naiwność głównych bohaterek, zwłaszcza Anieli, którą pierw Klara, a później Gustaw urabia jak zechce, a do tego te ciągłe lamenty w didaskaliach… Dobrze, że pannice w końcu biorą się w garść (po cichu liczę, że ich przyszli mężowie porządnie im tyłki przetrzepią i będą mieć jakiś wpływ na to co czytają 😛 ).

Podsumowując słowami Gustawa:

Mym zdaniem: kochać jest większą rozkoszą –
Los kilku istot zrobić swoim losem,
Czuć i żyć tylko drogich dusz odgłosem,
Dla dobra innych cenić własne życie,
Dla nich poświęcić każde serca bicie,
Światem uczynić najmniejszą zagrodę,
Tam mieć cel życia i życia nagrodę
I kończąc cicho wytknięte koleje,
Za grób swój jeszcze przeciągnąć nadzieje –
Otóż to szczęścia rzetelne zalety!

Dobrze, że są na świecie Gucie, bo gdyby nie oni, to byśmy wyginęły. 🙂

 

  • Polecam też „Pana Jowialskiego” – uśmiałam się! 🙂

    • Stworek vel Oka

      Dziękuję. 🙂 Na pewno i tę pozycję przeczytam! 🙂

  • Fredro to jeden z moich ulubionych pisarzy doby romantyzmu. Czytałam wiele jego dzieł 😉

    • Stworek vel Oka

      Cieszę się, że mamy podobne gusta książkowe! 🙂